Blog
Wieści z Rosji
Marek Budzisz
Marek Budzisz dziennikarz, historyk, anality
20 obserwujących 127 notek 172568 odsłon
Marek Budzisz, 12 lipca 2017 r.

Czy wzrost rosyjskiej gospodarki jest propagandową sztuczką?

1602 20 0 A A A

Gdyby opierać się tylko na słowach Władimira Putina, to rosyjska gospodarka w najbliższych miesiącach zadziwi świat. Pozytywnie, oczywiście. Na zakończonym niedawno forum G 20, rosyjski prezydent oświadczył, zadowolony, że w maju urosła ona o 3,0 – 3,1 % i w skali całego roku 2 % wzrost jest pewny. Przy czym bezrobocie jest niskie (5,2%), rosną rezerwy walutowe Banku Centralnego, inflacja jest właściwie pokonana, jednym słowem sukces, sukces i jeszcze raz sukces.

Jednak poważniejsza analiza dostępnych informacji czyni ten optymistyczny obraz, nieco bardziej skomplikowanym. Rozważania o sytuacji w Rosji właściwie zawsze rozpoczynać należy od analizy sytuacji na rynku ropy naftowej, bo od ceny tego surowca zależy sytuacja rosyjskiego budżetu i siła rosyjskiej waluty. I tu ciekawe informacje. W trakcie odbywającego się kilka dni temu w Stambule międzynarodowego kongresu naftowego, minister Nowak, nadzorujący rosyjski sektor wydobycia węglowodorów powiedział, że być może Rosja w sposób płynny odejdzie od obowiązującego porozumienia państw OPEC. Przypomnijmy, że podpisane późną jesienią a niedawno przedłużone i mające obowiązywać do początków przyszłego roku porozumienie przewiduje zmniejszenie wydobycia w państwach kartelu o 1,8 mln baryłek dziennie, z czego na Rosję przypada 300 tys. Cel tego kroku był oczywisty – przeciwdziałanie spadkowi cen ropy na światowym rynku. Problem polega wszakże na tym, że nie udało się go zrealizować. W ubiegły piątek ceny spadły do 45 – 46 dolarów za baryłkę i są dalekie od poziomu roku ubiegłego (55 dolarów). A przecież porozumienie miało doprowadzić do tego, że ceny wrócą do zeszłorocznego poziomu. Rosjanie twierdzą, że „sprawiedliwa” cena za baryłkę ropy Urals winna się wahać między 50 a 60 dolarów, ale dziś nawet najwięksi optymiści nie wierzą w to, że będzie wyższa niźli 50. W takiej sytuacji, już w ubiegłym miesiącu rosyjscy producenci, tacy jak choćby bardzo w Rosji wpływowy prezes Rosnieftu Sieczin naciskać zaczęli na rząd, „aby coś z tym zrobił”. Bo ich zdaniem są kraje, które ewidentnie na zamrożeniu rosyjskiego eksportu skorzystały. Skokowo produkcję zwiększyła Libia (wzrost wydobycia z 400 tys. na dobę do ponad miliona), Nigeria (z 200 tys. do  1,6 mln), Iran. Ale co gorsze o 40 % od początku roku wzrosło wydobycie w Kanadzie, więcej ropy pompują w Brazylii, o Stanach Zjednoczonych nie wspominając. W takiej sytuacji trudno spodziewać się, aby ceny rosły. Wartość rosyjskiego eksportu ropy w ciągu pierwszych 5 miesięcy roku wzrosła o 48 %, w porównaniu do słabego roku poprzedniego, ale zdaniem ekspertów tę dynamikę trudno będzie utrzymać w najbliższych miesiącach. Rubel już zaczął tracić, i najprawdopodobniej jego wartość jeszcze się obniży.

Rosyjskie Ministerstwo Finansów w złożonej właśnie w Dumie nowej wersji projekcji budżetowej na lata 2018 – 2020, przewiduje, że średnia cena ropy na rynku światowym nie przekroczy poziomu 45 dolarów i będzie wahała się w paśmie 40 – 45 dolarów za baryłkę. Scenariusza dla polityki budżetowej w razie, jeśli będzie ona niższa nie przewidziano. Ale i tak tempo wzrostu gospodarczego jest prognozowane przez rząd na ok. 1,5 % rocznie, czyli na poziomie dość umiarkowanym. Przewiduje się też podniesienie rosyjskiego VAT, co z pewnością nie wpłynie korzystnie na ożywienie konsumpcji wewnętrznej, która w ostatnich dwóch miesiącach wyraźnie, przynajmniej wg. dostępnych danych drgnęła. Monitorujący rosyjski rynek samochodów osobowych są pełni optymizmu – właśnie zanotowano kolejny, tym razem dwucyfrowy wzrost sprzedaży nowych modeli. Nadal są to w przeważającej mierze najtańsze samochody – Łady, KIA, Hyundaie, ale w ciągu pierwszych 6 miesięcy sprzedano ich ponad 718 tys. Nawet jednak pobieżna analiza dostępnych danych statystycznych wskazuje, że w porównaniu do najgorszego dla rosyjskiego rynku samochodowego roku 2016, kiedy sprzedano 1,43 mln nowych aut przełomu, póki, co, nie widać. Być może mamy do czynienia z przesunięciem popytu i kolejne miesiące mogą nie potwierdzić optymizmu sprzedawców.

Ale media są też pełne informacji, że przynajmniej część Rosjan uwierzyła w rządowe deklaracje o końcu kryzysu, bo rośnie skłonność do brania kredytów. Według danych instytucji badających sytuację na rynku kredytów konsumpcyjnych w maju ich wartość wyniosła 323,4 mld rubli, a rok wcześniej w tym samym miesiącu zaledwie 242,03 mld. Skok, zatem znaczący, którego bezpośrednim powodem było istotne obniżenie stóp procentowych przez Bank Centralny i w konsekwencji wszystkie instytucje detaliczne. Izwiestia publikuje wyniki badania opinii publicznej, z których wynika, że Rosjanie z nieco większym optymizmem patrzą w przyszłość. Planują większe zakupy, mniej odkładają na „czarną godzinę”, co świadczyć ma o zmianie, w porównaniu do lat poprzednich, zachowania konsumentów.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem byłym dziennikarzem (TVP - Puls Dnia, Życie, Radio Plus) i analitykiem. Obecnie w biznesie. Z wykształcenia jestem historykiem. Obserwuję Rosję, bo tam wiele się dzieje, a Polacy niewiele o tym wiedzą. https://www.facebook.com/Wie%C5%9Bci-z-Rosji-1645189955785088/

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Dziękuję za zwrócenie uwagi. Moja pomyłka. Poprawiłem
  • Wyjaśniam. W Kijowie byli obydwaj Zarówno António Guterres (ONZ), jak i Jens Stoltenberg (NATO)
  • Szanowny Panie. Opisuję diagnozy sformułowane przez istotną część rosyjskich elit. Jeżeli...

Tagi

Tematy w dziale Polityka