Blog
Wieści z Rosji
Marek Budzisz
Marek Budzisz dziennikarz, historyk, anality
20 obserwujących 127 notek 172568 odsłon
Marek Budzisz, 6 lipca 2017 r.

Wiadomość dotarła. Rosja o warszawskiej wizycie Trumpa.

2862 18 0 A A A

Strategię oficjalnej Rosji wobec warszawskiej wizyty Donalda Trumpa sprowadzić można do trzech faz – najpierw milczenie, potem dezawuowanie a teraz reakcja. Ale o tym, że to, co amerykański prezydent powie w Warszawie było uważnie śledzone na Kremlu świadczy szybkość reakcji Moskwy. Już kilka godzin po tym jak w trakcie konferencji prasowej Trump powiedział, iż działania Rosji w naszej części Europy mają „charakter destabilizujący”, używając tego określenia w kontekście sytuacji na Ukrainie, głos zabrał rzecznik Kremla Pieskow mówiąc, że nie zgadza się z taką oceną sytuacji i roli Rosji. Ale to nie jedyna, mało przyjemna dla Moskwy deklaracja, jaka padła dzisiaj z ust przywódcy świata Zachodu. Przebywający w Kijowie brytyjski minister spraw zagranicznych Johnson powiedział publicznie, że w jego opinii Ukraina w ciągu ostatnich trzech lat „osiągnęła spektakularny sukces w reformowaniu kraju”. Tego rodzaju ocena przeczy oficjalnej rosyjskiej narracji, w myśl, której, nasz wschodni sąsiad to państwo upadłe, rządzące przez znienawidzoną juntę, bez perspektyw i izolowane na świecie.

Wracając jednak do warszawskiej wizyty Trumpa odnotować należy, iż najpierw w rosyjskich mediach, zaabsorbowanych planowanym spotkaniem Putina z amerykańskim przywódcą, właściwie nie wspominało się ani o spotkaniu państw międzymorza, ani o wizycie amerykańskiego prezydenta. Ruszyła jednak, wczoraj, artyleria zaczepna. Najpierw w Dumie, a potem w mediach, przypomniano o tym, że polski parlament, jak uznano, celowo w dniu rocznicy napaści Hitlera na ZSRR (22 czerwca) znowelizował ustawę otwierając w ten sposób drogę do likwidacji pamiątek po Armii Czerwonej, zaśmiecających przestrzeń publiczną – pomników, monumentów, tablic etc. Deputowanych Dumy ten akt „nieopisanego barbarzyństwa” oburzył chyba najbardziej. Komunistyczny deputowany Charitonow wezwał nawet do zerwania stosunków dyplomatycznych z Polską. Narzekaniom na niewdzięczność Polaków, którzy nie są w stanie docenić tego, że ZSRR przyniosło im wolność nie było końca. Wiaczesław Wołodin, speaker Dumy i jeden z liderów rosyjskiego obozu władzy poinformował, że sprawą zajmuje się specjalny komitet rosyjskiego parlamentu i Rosjanie planują zainteresować tym bezprecedensowym w historii świata bestialstwem deputowanych w innych krajach. Dziś publicysta Wojennego Obozorienia dowodzi, że Rosja wraz z Izraelem podejmie działania mające na celu poinformowanie świata o działaniach „polskich faszystów”.

Nie ulega wątpliwości, że ta część dzisiejszego warszawskiego wystąpienia Donalda Trumpa, w której mówił on o ataku dwóch wrogów Polski w 1939 roku, o Powstaniu Warszawskim, a zwłaszcza o postawie armii sowieckiej stojącej na prawym brzegu Wisły i czekającej aż Warszawa się wykrwawi, a potem o niezłomnej walce Polaków z opresyjnym komunizmem, jest dzisiejszej Rosji bardzo nie w smak. Bo narusza, a nawet kwestionuje rosyjską narrację historyczną, w której to ich zbrojne hufce przyniosły wolność naszej części Europy i jesteśmy winni im dozgonną za to wdzięczność.

Po ataku historycznym przyszedł czas na lekceważenie. Typowym przykładem jest artykuł Walerego Masterowa w Niezawisimej Gaziecie. Przedstawiany, jako „dziennikarz, ekspert w sprawach międzynarodowych” Mastierow zauważył, że w przeddzień spotkania inicjatywy Państw Międzymorza i w związku z wizytą Donalda Trumpa Austria i Czechy obniżyły rangę swojego uczestnictwa w kongresie. Oczywiście argumentacja tego rodzaju wpisuje się w rosyjską narrację o tym, że zarówno czeski prezydent Zeman, jak i przywódcy Austrii, to wypróbowani przyjaciele Rosji. W artykule rosyjskiego eksperta znaleźć można cały katalog, trzeba przyznać, że bogaty, tradycyjnych, i to już od kilkuset lat, rosyjskich antypolskich sloganów. A to, że Polacy ciągle się kłócą, że ciągle, nie wiadomo, z jakiego powodu protestują, że są judaszami i sługusami Zachodu, zaś sama wizyta przygotowywana jest na prędce, wiadomo, polski bałagan.

Ale Masterow w porównaniu z innymi rosyjskimi propagandystami to istny gentelman z jockey clubu. Taki np. Konrad Renkas w portalu prawda.ru pisze, że Trump zachowywał się w Polsce „niczym gangster” wymuszając na Warszawie zakupy, droższego i gorszego niźli rosyjski, amerykańskiego gazu ziemnego. Zaś kolejna ekipa rządząca Polską robi wszystko, aby zrzucić na Rosję winę za to, że „wszystkie reformy ostatnich 28 lat zakończyły się całkowitą klęską” i Polska jest po prostu w ruinie. A jakie są przyczyny, w jego opinii, tego, że Polacy nie płakali po tym jak Armia Czerwona opuściła ich kraj? To przecież jasne. Błędy przywódców ZSRR, którzy dopuścili do „zgubnego ujawnienie tajemnic państwowych”. Chodzi chyba o Katyń. A przecież Armia Czerwona broniła Polski przed niemieckim rewizjonizmem.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem byłym dziennikarzem (TVP - Puls Dnia, Życie, Radio Plus) i analitykiem. Obecnie w biznesie. Z wykształcenia jestem historykiem. Obserwuję Rosję, bo tam wiele się dzieje, a Polacy niewiele o tym wiedzą. https://www.facebook.com/Wie%C5%9Bci-z-Rosji-1645189955785088/

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Dziękuję za zwrócenie uwagi. Moja pomyłka. Poprawiłem
  • Wyjaśniam. W Kijowie byli obydwaj Zarówno António Guterres (ONZ), jak i Jens Stoltenberg (NATO)
  • Szanowny Panie. Opisuję diagnozy sformułowane przez istotną część rosyjskich elit. Jeżeli...

Tagi

Tematy w dziale Polityka