Blog
Wieści z Rosji
Marek Budzisz
Marek Budzisz dziennikarz, historyk, anality
20 obserwujących 127 notek 172568 odsłon
Marek Budzisz, 16 maja 2017 r.

Rosja – przekleństwo gazu i ropy.

1111 6 0 A A A

Przebywający w Pekinie Władimir Putin znalazł czas, aby wypowiedzieć się w kwestii „pereł w koronie” rosyjskiej gospodarki. Otóż pytany o realizację zamysłu rządu, iż państwowe firmy wypłacać będą w postaci dywidendy 50 % wypracowanego zysku, odparł, że w przypadku Gazpromu politykę tę trzeba będzie zmienić. W jego opinii połowa zysku firmy, to nie realne strumienie pieniędzy, a zapisane w księgach różnice kursowe. I w związku z tym nie powinno być mowy o tak wysokiej dywidendzie. Po tym nowatorskim wykładzie zasad rachunkowości (różnica kursowa to różnica między wartością transakcji zapisanej w księgach w rodzimej walucie a rzeczywistym przychodem, powstałym po tym jak pieniądze wpłyną na konto i zostaną faktycznie przeliczone) kurs akcji Gazpromu spadł, jako, że w 2016 roku firma osiągnęła 951,6 mld rubli zysku, z czego 453,7 mld stanowił zysk nadzwyczajny z tytułu różnic kursowych. Co ciekawe prezydent Putin oświadczył przy okazji, że rządowa regulacja o wypłacie 50 % zysku w postaci dywidendy nie jest jeszcze zatwierdzona i wcale nie wiadomo czy będzie.

Ta z kolei informacja musiała zmartwić rząd, jako, że po pierwszych czterech miesiącach roku deficyt budżetu osiągnął 515,5 mld rubli, co stanowi więcej niż 10 % zrealizowanych dochodów (4 762 mld rubli). Nie jest, więc bogato, i rząd czekał na te pieniądze.

Ale mimo tego, jak donosi prasa. Przedstawiciele rządu zasiadający w radzie nadzorczej Rosnieftgazu otrzymali instrukcję, aby w przypadku tej firmy przegłosować, że w tym roku dywidend nie będzie. Rosnieftgaz, jest podmiotem na rachunki, którego wpływają dywidendy z Gazpromu, Rosnieftu i Inter RAO (energia elektryczna). Firma jest w 100 % własnością państwa, a najwięcej w niej ma do powiedzenia wpływowy na Kremlu doradca Putina Igor Sieczin. Co ciekawe, w tym przypadku, powodem, dla którego państwo nie zobaczy dywidend są też różnice kursowe, tylko, że odmiennie niż w przypadku Gazpromu w tym przypadku przyczyniły się one do straty a nie do zysku.

Poruszane tu kwestie mają dwa wymiary. Ekonomiczny jest oczywisty, ale również warto spojrzeć na podjęte decyzje z punktu widzenia polityki rosyjskiej. Dziennikarze w Rosji, szczególnie ci o bardziej opozycyjnym nastawieniu, od dawna argumentują, że firmy z sektora wydobycia i przesyłu surowców energetycznych stanowią w Rosji specjalną kastę, zaś ich managerowie niezwykle silną grupę wpływu. Nie na darmo w publikowanych, co miesiąc rosyjskim rankingu najbardziej wpływowych ludzi regularnie pierwsze miejsce zajmuje prezes Gazpromu Miller, a w czołówce zawsze znajduje się jego kolega z Rosnieftu Sieczin. Ta symbioza jest tak silna, że czasem trudno rozróżnić, czy zajmują się oni biznesem, czy polityką i sprawami państwowymi. Na tym poziomie w Rosji wszystko zlewa się w jedno.

Ale jest też druga strona tego zagadnienia. A mianowicie pytanie czy dla rosyjskiej gospodarki taka dominacja sektora wydobywczego to zjawisko korzystne. Tu odpowiedź już nie jest tak oczywista. Ale nawet w kwestiach z pogranicza polityki i gospodarki wpływ sektora nie zawsze jest dobry. Rosji zależy na wyższych cenach ropy naftowej na światowych rynkach. I dlatego pod koniec ubiegłego roku, wraz z kartelem OPEC, którego nie jest członkiem zdecydowała się na redukcje wydobycia. Umowa kończy się w maju i teraz przystępuje się do rozmów o jej nowym kształcie. Pierwotnie myślano nawet o dalszych cięciach – kurs baryłki ropy nadal nie jest imponujący, ale teraz przecieki wskazują raczej na możliwość przedłużenia jej na następne kilka miesięcy. Co ciekawe prezydent Putin w jednej ze swych publicznych wypowiedzi powiedział nawet, że nie jest pewne czy Rosja kontynuowała będzie politykę zmniejszania wydobycia. Musiał to zaraz korygować odpowiedzialny za sektor minister Nowak, ale sygnał poszedł i teraz komentatorzy zastanawiają się na ile Putin wspiera sektor zainteresowany wzrostem wydobycia a na ile rząd, chcący podwyższenia ceny.

Gdyby rosyjski Rosnieft stanowił ilustrację kondycji i polityki całej branży, to z cięcia wydobycia nic by nie wyszło. Jak właśnie zameldował, w pierwszym kwartale tego roku jego produkcja była wyższa niźli w 2016 roku. I to nawet w stopniu większym niż przewidywali to analitycy. Średniodobowe wydobycie wyniosło 5,79 mln baryłek ropy i było o 11,1 % większe niźli rok wcześniej. Rzutując ten wynik na cały rok oznacza to wzrost produkcji o 13 %. Co prawda w listopadzie, już po wejściu w życie porozumienia z OPEC zmniejszono tempo, w jakim pompuje się ropę – o 70 tys. baryłek na dobę, ale głównie przyczyniła się do tego zła pogoda. Tak w praktyce wygląda ograniczanie produkcji. Ale firma, na czele, której stoi Sieczin rządzi się specjalnymi prawami, ma specjalne przywileje, ale również specjalne obowiązki. I tak np. intensywnie inwestuje w przygotowania do eksploatacji arktycznego szelfu kontynentalnego. Nie ważne, że zdaniem wielu analityków aktualna cena ropy czyni wydobycie na tych terenach nieopłacalnym, ale to projekt wagi państwowej i firma do 2021 roku chce na to wydać bez mała 4,5 mld dolarów.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem byłym dziennikarzem (TVP - Puls Dnia, Życie, Radio Plus) i analitykiem. Obecnie w biznesie. Z wykształcenia jestem historykiem. Obserwuję Rosję, bo tam wiele się dzieje, a Polacy niewiele o tym wiedzą. https://www.facebook.com/Wie%C5%9Bci-z-Rosji-1645189955785088/

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Dziękuję za zwrócenie uwagi. Moja pomyłka. Poprawiłem
  • Wyjaśniam. W Kijowie byli obydwaj Zarówno António Guterres (ONZ), jak i Jens Stoltenberg (NATO)
  • Szanowny Panie. Opisuję diagnozy sformułowane przez istotną część rosyjskich elit. Jeżeli...

Tagi

Tematy w dziale Polityka