Blog
Wieści z Rosji
Marek Budzisz
Marek Budzisz dziennikarz, historyk, anality
17 obserwujących 86 notek 96468 odsłon
Marek Budzisz, 21 kwietnia 2017 r.

Czarne scenariusze Kremla – podział Syrii, ukraińska ofensywa.

1546 19 0 A A A

Kremlologia w rozkwicie. Prezydent Putin spotkał się z Ramzanem Kadyrowem. Eksperci i analitycy z przytoczonych publicznie kilku zdań wyciągają wnioski. Najistotniejsze jest ich zdaniem to, że Kreml nadal popiera lidera republiki, i ostatnie skandale z prześladowaniem gejów oraz ataki na Niezależną Gazietę, która ten proceder ujawniła nie niepokoją Władimira Władimirowicza. Zwłaszcza, że międzynarodowe koszty tego rodzaju polityki nie są duże. Jedynie MSZ Szwecji wezwał rosyjskiego ambasadora, aby obwieścić mu swoje zaniepokojenie rozwojem sytuacji. Ale np. wśród amerykańskich konserwatystów popularność Putina wzrosła ostatnio, o 20 %, choć nie wiadomo czy z tego powodu. Ale są jednak kwestie, które Kreml niepokoją – nasilenie aktywności terrorystycznej na Kaukazie. Tu komunikat z Kremla był jasny – musicie lepiej kontrolować sytuację. I kolejna wiadomość – konflikt na linii Czeczenia – Rosnieft, czyli personalnie Kadyrow – Sieczin musi być zakończony. Wola cara stała się ciałem – wieczorem służby prasowe Kremla poinformowały o przyjęciu prezesa Rosnieftu, a Kadyrow deklarował gotowość zakończenia sporów. Ze swej strony delikatnie wspomniał jedynie, że łatwiej byłoby mu pracować, gdyby finansowanie z centrali było na wyższym poziomie. Czyli norma – dajcie więcej pieniędzy.

Ale to nie jedyne „na kierunku muzułmańskim” spotkanie, jakie wczoraj miało miejsce w Moskwie. Otóż minister Ławrow przyjął Agę Khana IV lidera wspólnoty szyitów – izmailitów. Spotkanie to jest interesujące, z co najmniej trzech powodów. Otóż wyznawcy tego odłamu islamu (łącznie ok. 20 mln ludzi) zamieszkują w zwartych skupiskach pogranicze Afganistanu i Tadżykistanu. Czyli rejon, w którym ostatnio nasiliła się penetracja radykałów islamskich. Grozić to może destabilizacją sytuacji wewnętrznej w tym kraju, na czym Rosji rozbudowującej tam swą bazę i obecność wojskową zupełnie nie zależy. Po drugie, znany ze swego bogactwa Aga Khan, nazywany ze względu na rozmiary swej charytatywnej aktywności muzułmańskim Sorosem, zadeklarował wsparcie dla powołanego przez Rosjan, specjalnego funduszu mającego odbudować syryjską Palmyrę. To ważne działanie z zakresu rosyjskiego soft – power w Syrii. Moskwa nie chce uchodzić za kraj, którego domeną jest jedynie wojna. Choć na tym polu jej aktywność jest zdecydowanie lepiej zauważalna. Choćby dwie informacje z dnia wczorajszego – w Syrii zginął rosyjski „doradca wojskowy” w randze majora, oraz pojawił się nowy oddział rosyjskich najemników. Grupa nazywa się Turan, i składa się z kaukaskich (to chyba wyjaśnia, dlaczego pozycja Kadyrowa jest nadal na Kremlu mocna) specnazowców w liczbie od 800 do 1200. I wreszcie trzeci, chyba najciekawszy z możliwych powodów spotkania Ławrowa z Agą Khanem. Otóż ten ostatni jest osobiście zaprzyjaźniony z premierem Kanady Trudeau. Przyjaźń stała się ostatnio powodem skandalu, kiedy to premier, udał się na Wyspy Bahama prywatnym śmigłowcem należącym do przywódcy izmailitów, czego zabrania mu prawo. A skoro Kanada, to oczywiście pojawia się kwestia Ukrainy.

Wróćmy jednak do spraw syryjskich. Rosjanie zaniepokojeni są trzema przynajmniej kwestiami. Po pierwsze oficjalnie już odrzucili propozycję brytyjskiego ministra Borisa Johnsona, aby przyłączyć się do koalicji antyterrorystycznej tworzonej przez Waszyngton. Zaznaczyli przy tym, iż odmiennie niż Zachód oni dysponują zaproszeniem do interwencji wystawionym przez legalny i uznawany przez świat rząd. A zatem widać na horyzoncie polityczną ofensywę Zachodu w kwestii syryjskiej, którą Moskwa odczytuje, jako preludium nie tylko do odsunięcia Asada, ale również, być może podziału Syrii. Rosjan niepokoi, po drugie i to, że Amerykanie rozbudowują swą bazę lotniczą w strategicznie ważnej prowincji Rakka na północy (jak donoszą rosyjskie media prace budowlane trwają dzień i noc) oraz to, i to trzeci powód zaniepokojenia, że możliwe, a nawet prawdopodobne jest otwarcie frontu na południu. O takiej ewentualności mówił ostatnio w wywiadzie prasowym król Jordanii Abdullach II. Zresztą mogli o tym dowiedzieć się od niego samego – zanim pojechał do Waszyngtonu na spotkanie z Trumpem, był w Moskwie, gdzie rozmawiał z Putinem. O czym? Oficjalnie nie wiadomo, ale można się domyślać. Dziś mówi się o koncentracji sił lądowych Jordanii, wspieranych przez oddziały brytyjskie i amerykańskie. Celem ewentualnej akcji militarnej miałoby być przecięcie kanałów komunikacji, które wykorzystują Irańczycy, będący faktycznymi patronami libańskiego Hezbollahu. Ale nie można też wykluczyć bardziej ambitnego planu – stworzenia na południu Syrii strefy kontrolowanej przez Zachód. Gdyby taki rozwój wydarzeń miał miejsce, to istniałaby strefa południowa od strony Jordanii i Iraku i północna, granicząca z Turcją. Terytorialna władza Asada uległaby znacznej redukcji. I być może mógłby on nawet pozostać wówczas na swoim stanowisku, wspierany przez Rosjan. Ale faktycznie Syria uległaby rozbiorowi – o takim scenariuszu mówi rosyjskim mediom nieujawniony z nazwiska Mansur z klanu Asada, wzywając jednocześnie Moskwę, aby nie dopuściła do takiego rozwoju wydarzeń.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem byłym dziennikarzem (TVP - Puls Dnia, Życie, Radio Plus) i analitykiem. Obecnie w biznesie. Z wykształcenia jestem historykiem. Obserwuję Rosję, bo tam wiele się dzieje, a Polacy niewiele o tym wiedzą. https://www.facebook.com/Wie%C5%9Bci-z-Rosji-1645189955785088/

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Tagi

Tematy w dziale Polityka