Blog
Wieści z Rosji
Marek Budzisz
Marek Budzisz dziennikarz, historyk, anality
17 obserwujących 86 notek 96468 odsłon
Marek Budzisz, 14 kwietnia 2017 r.

Rosyjski, strategiczny, plan gry.

2528 19 0 A A A

Aleksandr Chodadakowski, były szef Rady Bezpieczeństwa samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej zamieścił na swym koncie w portalu W kontaktie (rosyjski odpowiednik Facebooka) wpis, który zelektryzował rosyjską opinię publiczną. Napisał mianowicie, że siły zbrojne tzw. pospolitego ruszenia Donbasu kurczą się dziennie, o co najmniej 50 osób. Ta lakoniczna notka nie wyjaśnia czy w wyniku wymiany ognia czy też dezercji. Zapewne obydwa czynniki odgrywają swoja rolę.  I, jego zdaniem, jest to skutek przyjętej przez ukraińskie siły zbrojne strategii działania. Kijów dąży do wyczerpania sił separatystów, po to, aby móc zdobyć obydwie republiki z najmniejszymi stratami własnymi. Proszony o komentarz do tych informacji Konstantin Zatulin, z Dumy Państwowej, jest wobec tych rewelacji właściwie bezradny. Oczywista dysproporcja sił na korzyść Ukrainy, może być, jego zdaniem zniwelowania jedynie w sytuacji, kiedy „pełnowymiarową” pomoc okaże Rosja. Ale taki rozwój sytuacji, dzisiaj, po amerykańskim ataku w Syrii i wezwaniach niektórych państw NATO (Wielka Brytania i najmocniej wspierająca Kijów Kanada) do zaostrzenia sankcji zwróconych przeciw Moskwie jest mało prawdopodobny. A z pewnością niezwykle kosztowny dla Rosji.

Ale to nie jedyne informacje napływające z Donbasu. Otóż, jak napisał Aleksandr Zacharczenko na oficjalnej stronie tzw. republiki ludowej 27 kwietnia ruszy jeden z unieruchomionych przez blokadę transportową kombinatów metalurgicznych (Jenakijewski) i powiązana z nim fabryka produkująca rury o wielkich przekrojach. Jak to się stało możliwe? Otóż, jak donosi prasa, rosyjski wicepremier Dmitrij Kozak, spotkał się nieoficjalnie z przedstawicielem koncernu Mordaszowa (wydobywającym rudę żelaza) i rekomendował rozpoczęcie dostaw do Doniecka. Rosyjskie koleje wprowadziły specjalną niższą taryfę (zakłady wydobywcze rudy zlokalizowane są w Karelii) i dostawy będzie można rozpocząć. Na początek 60 tys. t koncentratu i 100 tys. t rudy. Pytanie zasadnicze jest jednak inne, – kto te rury będzie kupował? I jak zachowa się Zachód, wszak obowiązują sankcje, które w każdej chwili mogą zostać rozszerzone, nałożone na firmy handlujące i kooperujące z separatystami. Generalnie, taki rozwój wydarzeń, w wysokim stopniu może być dla Rosji niedogodny, wszak Moskwa szykuje się do rozpoczęcia budowy Nord Stream 2. Jak właśnie poinformowano, 11 kwietnia, rozstrzygnięto międzynarodowy przetarg i dziś wiadomo, kto będzie budował drugą nitkę – szwajcarska firma All seas, z którą współpracuje ponad 200 zachodnich przedsiębiorstw. W takiej sytuacji zaognienie sytuacji na wschodzie Ukrainy nie jest Moskwie do niczego potrzebne. A wręcz przeciwnie winna stawiać na reanimowanie porozumień mińskich. Nie ma, zatem niczego dziwnego w tym, że Agencja Interfaks, która pierwotnie zamieściła depeszę o działaniach rosyjskiego wicepremiera szybko ją ze swego serwisu wycofała. I wydaje się, zwłaszcza po rozmowach Tillersona w Moskwie, że czas nie gra na korzyść Kremla.

Nowa administracja sprawia wrażenie, iż jest zdeterminowana, aby nadać amerykańskiej polityce zagranicznej nową dynamikę. Już nie tylko Syria, nie tylko Korea Pn., ale również Afganistan stał się terenem większej aktywności. Wczoraj Amerykanie poinformowali, iż użyli w Afganistanie (prowincja Nangahar) największej, nie jądrowej, bomby, jaką dysponują - GBU-43/B. ten 9,5 tonowy ładunek użyty został celem zniszczenia kompleksu schronów, tuneli, pieczar – nazywanych Tora Bora, które zbudowane zostały jeszcze za czasów wojny po rosyjskiej inwazji tego kraju, zresztą za amerykańskie pieniądze. Nie to jednak jest istotne, ale wzrost amerykańskiej aktywności na wszystkich właściwie, jak to Rosjanie lubią nazywać „teatrach działań wojennych”.

W takiej sytuacji, do gry winni wejść dyplomaci i zacząć poszukiwanie nowych rozwiązań, nowego modus vivendi, bo eskalowanie konfliktu nie jest nikomu na rękę. Rosjanie mają plan działania. Plan strategiczny, i co ważniejsze, plan, który jest na tyle interesujący, że stać się może obiektem poważnej refleksji, również w Waszyngtonie.

7 kwietnia, a zatem przed amerykańskim uderzeniem na Syrię, ale również w przeddzień planowanej wizyty Tillersona w Moskwie, Klub Wałdajski, jeden z najpoważniejszych rosyjskich think tanków, opublikował opracowanie Roberta H. Legvolda, emerytowanego profesora Uniwersytetu Columbia, poświęcone pożądanemu kształtowi relacji rosyjsko – amerykańskich. Tezy opracowania nie są nowe, wielokrotnie powtarzał je już nieformalny przywódca tego środowiska – Sergiej Karaganow, warto je jednak przypomnieć, bo stanowią słabo tylko skrytą za zasłoną naukowej analizy polityczną propozycję, jaką Moskwa składa Waszyngtonowi.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem byłym dziennikarzem (TVP - Puls Dnia, Życie, Radio Plus) i analitykiem. Obecnie w biznesie. Z wykształcenia jestem historykiem. Obserwuję Rosję, bo tam wiele się dzieje, a Polacy niewiele o tym wiedzą. https://www.facebook.com/Wie%C5%9Bci-z-Rosji-1645189955785088/

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Tagi

Tematy w dziale Polityka